PLURIX - e-zwolnienia ZUS
rozszerza: po skompromitowanym e-Płatniku, wiecznie się
zawieszających e-sprawozdaniach GUS, e-Intrastacie, e-deklaracjach
PIT i CIT - przyszła kolej na e-L4. Ci wszyscy, którzy zmuszeni
zostali do wysyłania deklaracji ZUS za pomocą e-Płatnika
(zgłaszający powyżej 5 osób albo obsługiwani przez biuro rachunkowe)
- od 14 VIII 2015 mają zacząć zakładać w ZUS profil
informacyjny płatnika ("NPI"). Ma on być założony do
końca roku (31 XII 2015). Oczywiście, mogą znaleźć się
wariaci, którzy utworzą taki "profil" dobrowolnie, mimo
iż nie muszą. U mnie pokazuje, że "uruchomienie aplikacji nie jest możliwe":
wymaga włączenia JavaScript (to jeszcze jestem w stanie zroumieć, choć nie
usprawiedliwić) oraz wyłączenia AdBlock (wtyczka blokująca
wyświetlanie reklam - co to przeszkadza rządowemu oprogramowaniu???).
Kuriozalne jest uzasadnienie całego tego szalbierstwa: pracodawca
otrzymując natychmiast zwolnienie będzie mógł "skontrolować pracownika"
(czy nie wyłudził L4 aby pojechać na urlop, dorabiać na boku
albo załatwiać sprawy prywatne) - jakby wpływ zwolnienia do
zakładu coś zmieniał w tej sprawie ! Albo "zadzwonić do
przychodni i poprosić lekarza o wyjaśnienia" (tak
Anna Abramowska w Rzeczpospolitej z 29 IX 2015, str. F1,
"Chory pod lupą szefa") - ciekawe,
co lekarz miałby wyjaśniać a przede wszystkim dlaczego:
to lekarz w końcu podejmuje decyzję o wystawieniu zwolnienia, a nie pracodawca
(na dodatek nie widzący w danej chwili stanu chorego - w
przeciwieństwie do lekarza). Bajanie, ze pracodawca będzie
mógł wystąpić do ZUS o sprawdzenie zasadności L-4 jest
wierutną bzdurą - owszem, tylko zanim ten lekarz ze ZUS
zdoła wezwać delikwenta na badanie kontrolne (bo chory
na szczęście nie będzie musiał mieć ani komputera, ani profilu,
ani internetu) - ten już dawno wyzdrowieje !Lekarz ma teraz od 1 I 2016 wystawiać zwolnienie w swoim komputerze (zamiast papierowego) i przesyłać go internetem do ZUS (więc pracodawca nie będzie musiał dołączać go do wystawianego przecież nadal druku Z-3; zniknie też - w tym przypadku - sankcja 25% za nieterminowe dostarczenie L4 do zakładu) i - poprzez ten "profil" - do pracodawcy. W okienku tej aplikacji w komputerze mają wyświetlać się te L-4 (jak wiadomości pocztowe w Outlooku): nie jest jasne, czy w każdej firmie trzeba będzie mieć na stałe podłączony do internetu komputer "pod parą" czekając na wiadomości ze ZUSa? czy też wystarczy co rano, po zamknięciu listy obecności, "odpytywać" ZUS czy aby nie wpłynęło jakieś L-4? Pamietajmy, że pracownik może dzisiaj schować zwolnienie i chodzić do pracy (wynagrodzenie za czas choroby jest obniżone zasadniczo do 80% pensji). A może wolno będzie "ściągać" L4 raz na miesiąc (jak przed wprowadzeniem tej hucpy)?
Ci pracodawcy, którzy nie będą mieli tego "profilu" (bo nie muszą, a dobrowolnie nie chcą), będą dalej otrzymywać normalne, papierowe zwolnienia L-4 (to się teraz nazywa ZUS ZLA). Trzeba jednak zawiadomić na piśmie pracowników, że od lekarza mają wydębić papierowe L-4 (choć nie wiadomo: po co - bo na komputerze medyka ma się wyświetlać informacja, czy zakład pracy ma czy nie ma "profilu") - dotychczasowych do 31 XII 2015, nowozatrudnianych w dniu zatrudnienia. Ale uwaga - zmniejszenie liczby pracowników po założeniu "profilu" nie upoważnia zakładu do likwidacji tegoż - od "profilu" nie ma zmiłowania (chyba, że likwidacja zakładu ! ). A sami lekarze? Nie za bardzo podoba im się pomysł, żeby wszyscy pokupowali sobie "blaszaki" (i to pewnie jeszcze - jak w przypadku tego Płatnika - koniecznie z Windą a nie darmowym Linuxem; mimo iż każdy z nich ma w kieszeni potężny komputer z GPS-em, fotoaparatem, telefonem i Androidem). Protestują także, że nikt ich nie przeszkolił (ciekawe, w takim razie, kto, kiedy i gdzie miałby przeszkolić tych nieszczęsnych przedsiębiorców?). Medycy otrzymali zresztą na to dwa lata (od 1 I 2018 mają być w obiegu wyłącznie e-zwolnienia - czyli każdy przedsiębiorca musi postawić komputer, nawet w szalecie), więc pewnie wcześniej cały ten system nie ruszy. Tak nam dopomóż Bóg !
