PLURIX - skala PIT na 2017 (i 2018)
Od 1 I 2017 obowiązuje
nowa skala podatku od dochodów osobistych
PIT (od 1 I 2018 - jest modyfikacja). Chociaż - to nie cała prawda: pozostają dwa przedziały podatku (18% i 32%) oraz
rozgraniczający je próg 85,528.- PLN. Zmiana tak naprawdę dotyczy jedynie kwoty
zmniejszającej (odejmowanej przy obliczaniu podatku): zamiast dotychczasowych minus
556.02 PLN w pierwszym przedziale i plus 14,839.02 PLN w drugim - mamy cały rozbudowany
algorytm wyliczania, bo zmienia się ona wraz z dochodem. Wzory
te skonstruowane
są tak, aby spełnić zmodyfikowane obietnice powyborcze - dotyczące tzw. kwoty
wolnej, czyli dochodu, od którego nie płaci się PIT. Od 2009 roku (tak, tak!)
wynosiła ona 3,091 PLN (niezależnie od dochodu), teraz zmienia się wraz z dochodem:
podatek zaczyna się płacić powyżej 6,600 PLN (naprawdę powyżej 6,601 PLN: jest błąd we wzorach,
bo Osłowie nie uwzględnili zaokrągleń! - o ile w ogóle wiedzą, co to takiego), maleje
liniowo do "starej" kwoty 3,091 PLN przy dochodzie 11,000 PLN, utrzymuje się bez
zmiany (3,091 PLN) aż do granicy pierwszego przedziału skali (dochód 85,528 PLN).
W drugim przedziale maleje liniowo od 3,091 PLN przy dochodzie 85,528 PLN aż do
zera przy dochodzie 127,000 PLN; powyżej 127,000 PLN dochodu kwoty wolnej nie ma
(wynosi zero - płaci się PIT od całego dochodu). Prawda, jakie to proste?Na zdjęciu po lewej wzór na wyliczenie podatku rocznego PIT wg skali (oraz program do wyliczania), gdzie:
D - dochód
część niezmienna
tak było do 2016r
tak jest od 2017, ale...
tu jeszcze dodatkowe składniki w drugim przedziale skali
Oczywiście, zaokrąglamy do pełnych złotych zarówno D (podstawę opodatkowania) jak i wyliczony podatek; jeżeli wychodzi liczba ujemna - to wynikiem jest zero.
Od 2018 te początkowe liczby mają się zmienić: 6,600 => 8,000; 11,000 => 13,000; 1,188 => 1,440,... Ma to być podwyższenie kwoty wolnej do obiecanych 8,000 PLN - ale zobacz uwagi poniżej. Jeżeli chodzi o zaliczki miesięczne, to kwota zmniejszająca jest inna: 556.02 PLN dla dochodu do 85,528 PLN i zero przy wyższym dochodzie. Dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą (albo najem) oznacza to, że zaczną płacić PIT miesięczny już po przekroczeniu 3,091 PLN (ustawa wylicza 3,089 PLN - ale zaliczka wychodzi poniżej progu zaokrąglenia) a nie dopiero od 6,600 PLN - i dopiero po przekroczeniu 11,000 PLN się to wyrówna (bo zaliczki kalkuluje się u nich narastająco). Również po przekroczeniu 85,528 PLN dochodu narastającego będą płacić za duże zaliczki - aż do dochodu 127,000 PLN: bo kwota zmniejszająca "ujawni się" dopiero w rozliczeniu rocznym.
Jeżeli chodzi o zaliczki miesięczne pobierane przez zakład pracy w ciągu roku - to (prawie) niby nic się nie zmienia, ale galimatias jest niezgorszy: przy obliczaniu zaliczki (jak dotąd) pracodawca będzie obniżał ją co miesiąc o 46.33 PLN (== 556.02 PLN / 12): o ile ma oświadczenie PIT-2 od pracownika - jak długo wynosi 18% (to jest nowość), tj. aż dochód narastająco w roku przekroczy 85,528 PLN; w kolejnych miesiącach (od nastepnego PO przekroczeniu 85,528 PLN) tego obniżenia już nie ma. Dalej przysługuje dla osób zamierzających rozliczyć się wspólnie z niepracującym małżonkiem (dzieckiem): podwójne zmniejszenie przy deklarowanym dochodzie do 85,528 PLN rocznie lub pozostanie przy stawce 18% zaliczek przy przekraczającym 85,528 PLN (pozostanie im wszakże prawo zmniejszania comiesięcznego o 46.33 po złożeniu PIT-2 !).
Zauważmy, że nijak się to nie ma do kwoty zmniejszającej przysługującej
w rozliczeniu rocznym: do tej pory była zgodność i (w efekcie) na koniec roku pracownik
nie mający innych źródeł dochodu, ulg ani zwolnień, nie rozliczający się wspólnie
z małżonkiem - "lądował na zero", tj. pobrane w ciągu roku zaliczki sumowały się
(z dokładnością do zaokrągleń) do kwoty podatku wynikającej z rozliczenia rocznego
PIT-37; nie wychodziła ani niedopłata ani nadpłata podatku (ewentualnie było to
1.00 PLN w tą czy w tamtą). Teraz będzie tak tylko u osób z dochodem rocznym mniejszym
od 3,091 PLN oraz w przedziale od 11,000 PLN do 85,528 PLN. Zaś dla dochodu (rocznego)
w przedziale (przedziały dochodu nie są ułożone po kolei - bo tak lepiej to wyjaśnić):- * poniżej 3,091 PLN - OK
- wyliczona zaliczka miesięczna jest mniejsza od 46.33 PLN, więc i tak nie jest pobierana
- * 11,000..85,528 PLN - OK
- roczna kwota zmniejszająca 556.02 PLN zgadza się z dwunastokrotnością obniżki zaliczki (46.33 PLN)
- * 3,091..11,000 PLN - cios w plecy w 2018: do 13,000 PLN
- ci ludzie zostali wystawieni przez "dobrą zmianę" do wiatru: co miesiąc pracodawca będzie im obniżał zaliczkę o 46.33 PLN, czyli mniej, niż 1/12 przysługującej im kwoty zmniejszającej (np. dla dochodu rocznego 6,600 PLN powinno to wynosić 1,188/12=99 PLN). W efekcie wyjdzie im, jakżeby, nadpłata - ale dopiero na koniec roku, przez ten czas fiskus będzie bezkarnie obracał ich pieniędzmi. Mrzonką okazała się zatem "kwota wolna 6,600": przy takim dochodzie rocznym (tj. 550 PLN miesięcznie) wyliczona zaliczka będzie wynosić 18% * 550 - 46.33 = 99.00 - 46.33 = 52.67 PLN. Ponieważ zaliczki zaokrągla się do pełnych złotych - co miesiąc będzie im zabierane 53 PLN (z dochodu poniżej minimum socjalnego). A miało nie być dla nich podatku w ogóle! Zaś czy doczekają w kwietniu przyszłego roku na swoje 12*53=636 PLN? Mogą wcześniej umrzeć z głodu...
- * powyżej 127,000 PLN - kredyt podatkowy
- przez pierwsze miesiące zaliczka była obniżana - choć w rozliczeniu rocznym nie będzie przysługiwać kwota zmniejszająca: na koniec roku wyjdzie podatek do dopłaty. Niech pracownik zarabia miesięcznie 10,583.42 PLN (to uczyni rocznie 127,001 PLN). Za pierwsze 8 miesięcy jego dochód narastająco wyniesie tylko 83,867 PLN, więc dopiero we wrześniu przekroczy 85,562 PLN. A pracodawca co miesiąc obniżał zaliczki o 46.33 PLN. Aby uniknąć jednorazowej dopłaty na koniec roku, miłościwie nam panujące FinansMinisterium dało pracownikowi możliwość złożenia oświadczenia: że zakład pracy nie ma obniżać mu tych zaliczek już od początku. Oczywiście, tylko głupi pracownik się na to nabierze - skoro może co miesiąc za te 46.33 PLN choćby nakupić sobie po 10 EURo i sprzedać je ze zyskiem w kwietniu w porze dopłaty do fiskusa. Niestety: im większy dochód (roczny, a więc i miesięczny) - tym wcześniej narastająco "przebije" granicę 85,528 PLN więc tym szybciej pracodawca przestanie obniżać zaliczki miesięczne.
- * 85,528..127,000 PLN - mniejszy kredyt podatkowy
- podobne zjawisko, co dla przedziału powyżej 127,000 PLN; ponieważ jednak na koniec roku jakaśtam (niezerowa) kwota wolna będzie przysługiwała - więc kwota tego kredytu u fiskusa się zmniejsza. Tym niemniej, w zależności od rozkładu dochodu w poszczególnych miesiącach, obniżenia zaliczek w pierwszych miesiącach mogą albo przewyższyć albo nie pokryć rocznej kwoty wolnej.
Pewnie więcej pracowników zdecyduje się na rozliczenie roczne sporządzane przez zakład pracy (o ile się kwalifikują), a pozostali - chyba powiększą klientelę doradców podatkowych (choć - jeżeli dopotąd używali któregoś z bezpłatnych programów do rozliczenia rocznego, to nie powinni nawet zauważyć różnicy - dla programu ten wzór jest tak samo łatwy, jak poprzednia stała kwota wolna)
Od 1 I 2018 wzór
na kwotę zmniejszającą się zmienił.
